top of page
logo square.png

Dzień Ordynacji Eliny (Refleksja)

Dzień Ordynacji (autorstwa Eliny)


Oto jestem, Panie” – słowa wypowiadane przez lud Boży w odpowiedzi na Jego powołanie, od Abrahama poprzez proroków, królów, uczniów aż po wielką rzeszę świadków zjednoczonych w Chrystusie. Te słowa były obecne w moich myślach w dniu mojej ordynacji, obok słynnych słów Marcina Lutra: „Tu stoję, inaczej nie mogę, niech mi Bóg dopomoże!


Przed rozpoczęciem nabożeństwa mój umysł był wypełniony wersetami biblijnymi, które układały się w modlitwę. Jednak najważniejszym przypomnieniem były słowa z Psalmu 46,10: „Zatrzymajcie się i poznajcie, że Ja jestem Bogiem”. Jedno było pewne: nie znalazłam się tutaj dzięki własnej inicjatywie ani osiągnięciom, lecz wyłącznie dzięki łasce Bożej. Pastor Rebecca modliła się za mnie i przypomniała mi, że „Ten, który was powołuje, jest wierny” (1 Tes 5,24).


Psalm 139 szczególnie poruszał moje serce podczas długiej drogi prowadzącej do tego dnia. Ukazywał, jak całe moje życie było prowadzone ku wypełnieniu tego celu. Moja dusza przepełniała się wdzięcznością i uwielbieniem: „Twoje oczy widziały moje nieukształtowane ciało; wszystkie dni przeznaczone dla mnie zostały zapisane w Twojej księdze, zanim jeszcze którykolwiek z nich nastał. Jak cenne są dla mnie Twoje myśli, Boże! Jak wielka jest ich liczba!


Ty utkałeś mnie w łonie mojej matki”. Zostałam ochrzczona jako niemowlę i wychowałam się w fińskim luteranizmie, zawsze wiedząc, że jestem dzieckiem Bożym i żyję pod Bożą łaską – powołana, by pokornie kochać bliźniego we wszystkim, co czynię, ku chwale samego Boga. Jednak gdzieś po drodze zagubiłam się w ciemności. Zamiast wielbić Boga za to, że zostałam „cudownie stworzona”, przez całe życie uciekałam przed Bożym powołaniem, szukając samej siebie poprzez odwracanie się od Niego. Lecz Bóg przyprowadził mnie z powrotem do domu – do krzyża Chrystusa i do podążania za Nim. Jak napisał Dietrich Bonhoeffer, Boże wezwanie jest tak „nieodparte”, że „gdy Chrystus powołuje, uczeń idzie za Nim”.


I kładziesz swoją rękę na mnie”. Stojąc przed Bogiem przy ołtarzu wraz z Simonem i oczekując na ordynację do posługi Słowa i Sakramentu, byłam pełna pokoju. Wreszcie dotarłam do tej błogosławionej chwili, otoczona rodziną i przyjaciółmi, otulona Bożą miłością i zjednoczona w Chrystusie. Nie byłam już niespokojna ani sparaliżowana lękiem, lecz prowadzona przez Ducha Świętego, by modlić się:

Prowadź mnie drogą odwieczną.



 
 
 

Komentarze


bottom of page